KUPUJ MNIEJ I LEPIEJ

 

Ponoć mamy w szafach 4 razy więcej ubrań niż nasi rodzice.

Dlaczego? Bo obecnie potrafią być one bardzo tanie i są bardzo łatwo dostępne. Szacuje się, że rocznie ok. 80 mld ubrań produkowanych jest z nowych materiałów (niepochodzących z recyklingu). Ostatecznie ta ogromna ilość odzieży trafia na wysypiska. Wiecie, że w samej Wielkiej Brytanii jest to rocznie ok 1 mln ubrań?

Dlaczego kupujemy?

- Bo przecież musimy coś na siebie włożyć.

- Bo zakupy poprawiają nam humor, zwiększają poziom endorfin. Każdy zna to uczucie unoszenia się nad ziemią, gdy obkupimy się w ubrania i wyobrażamy sobie, jakie wrażenie wywołamy na innych. Ubrania mają wielką moc – potrafią zmienić to, jak się czujemy i jak zachowujemy. A skoro mamy w szafach 4 razy więcej ubrań niż nasi rodzice, czy w takim razie jesteśmy 4 razy szczęśliwsi od nich? Nie widzisz takiego przełożenia, prawda? Więc czemu by nie zastąpić kupowania inną aktywnością, która wprowadzi Cię w podobną euforię? Idź pobiegaj po parku. Spotkaj się z kimś, na kim Ci zależy, ale ostatnio nie miałaś dla niej/niego czasu. Idź do kina na film, który Cię poruszy.

- Dla zabicia czasu (uwaga: nie dotyczy, jeśli masz dzieci!:)) Znasz to uczucie: nie mam co robić, to pochodzę po sklepach? A może spójrz na to z drugiej strony: mam tyle wolnego czasu, a świat jest taki fascynujący, chcę go odkrywać, zrobić coś, co mnie wzbogaci, czegoś nauczy, szkoda czasu na zakupy!

 

KUPUJ MNIEJ…

 

Ogromna ilość rzeczy w szafie potrafi być przytłaczająca. Trudno znaleźć to, czego się szuka. Większość rzeczy trzymamy „na wszelki wypadek”, bo przecież „kiedyś nadejdzie ten dzień, że to czy tamto się przyda”. A otwórz szafę i popatrz wstecz – ile już lat niektóre rzeczy leżą nietknięte?

Nieużywane rzeczy odbierają mi energię. Wciąż mam wyrzuty sumienia, że ich nie używam. Próbuję na siłę znaleźć im jakieś przeznaczenie. A tak naprawdę, nawet mając pełną szafę, i tak najczęściej wybieramy kilka ulubionych rzeczy. Więc może któregoś dnia zdobądź się na ten krok i spakuj to, czego nie nosisz. Ale co ważne – nic nie wyrzucaj! Daj swoim ubraniom szansę na drugie życie. Oddaj, spróbuj sprzedać, wrzuć do kontenera z używaną odzieżą. Jeśli coś Ci się podoba, a mimo to tego nie używasz, popytaj znajome, czy nie zrobiłyby z tej rzeczy użytku. Po opróżnieniu szafy poczujesz się lekka jak piórko, zniknie poczucie winy z powodu nietrafionych zakupów.

I nie idź od razu do sklepu, żeby zapełnić wolne miejsce :).

W sieci znajdziesz wiele poradników, jak poradzić sobie z minimalizacją garderoby. Słyszałaś np. o Capsule Wardrobe, czyli inaczej garderobie w pigułce? Na każdy sezon (3 miesiące) trzymasz w szafie i nosisz tylko 37 rzeczy (nie dotyczy dodatków i bielizny). W tym czasie niczego nie kupujesz, aż do nowego sezonu. W ostatnim tygodniu planujesz i kupujesz ubrania na nowy sezon z zachowaniem reguły: mniej znaczy więcej. Więcej można przeczytać np. tu: http://www.un-fancy.com/capsule-experiment/

___________________________________________________________________________________________________________________

 

Kupuj tylko to, co Ci się naprawdę podoba, co idealnie na Ciebie pasuje. Przed pójściem do sklepu zastanów się spokojnie, czego NAPRAWDĘ potrzebujesz i idź z mocnym postanowieniem zakupu tego, co zaplanowałaś. Kupuj rzeczy droższe, lecz staranniej wykonane, z lepszych materiałów. Jeśli droższe ubranie wyda Ci się warte swojej ceny ze względu na jakość, oszczędzaj na nie dłużej, potem bardziej je docenisz, polubisz i będzie Ci zależało, aby je naprawić, gdy coś się zepsuje. Jeśli coś Ci się spodoba podczas zakupów, choć wcale nie tego szukałaś, obejrzyj, przymierz, i odłóż z postanowieniem, że w domu na spokojnie zastanowisz się, czy faktycznie ta rzecz Ci się przyda. Przecież zawsze możesz po nią wrócić. Ja prawie nigdy nie wracam, stwierdzam, że wcale tego nie potrzebuję albo zwyczajnie o tym zapominam.

Rób coraz dłuższe przerwy w wyprawach do sklepów. Przeczekanie jest dobrym sposobem na zmniejszenie chęci kupienia upatrzonej rzeczy. Daj sobie kilka dni na przemyślenie, czy naprawdę warto się po to wybierać do sklepu.

Postaraj się ograniczyć kompulsywne zakupy. Naszym problemem jest to, że wszystko chcemy mieć szybko. Wpadamy we frustrację, gdy nie dostajemy czegoś od razu.

Według psychoterapeuty Bogdana de Barbaro:

„Jedną z cech ludzi niedojrzałych jest właśnie to, że chcą natychmiastowego zaspokojenia potrzeb. Natomiast osoba dojrzała potrafi odroczyć to spełnienie".

Zastanów się, czym jest powodowana ciągła wymiana tego, w co się ubierasz. Myślisz, że Twoje koleżanki z pracy pamiętają, jakie spodnie miałaś na sobie 2 dni temu? Na pewno nie. Śmiało możesz je znów nałożyć. Może spróbuj nosić kilka ulubionych rzeczy, a zmieniaj głównie dodatki? Naprawdę nikt nie zwraca aż takiej uwagi na Twój strój, jak Ci się wydaje…

Traktuj modę jako ciekawostkę. Oglądaj, zachwycaj się, a i tak kupuj głównie ubrania basic, które będą ci służyły długo. Trendy zmieniają się mniej więcej co 3 miesiące. Nie szkoda Ci czasu, żeby za nimi gonić?

 

__________________________________________________________________________________________________________________

 

Wyobraź sobie, że jesteś kobietą w podeszłym wieku. Jak myślisz? Będziesz pamiętać te wszystkie ciuchy, dla których traciłaś głowę, za którymi chodziłaś po sklepach, padając z nóg? Ponoć starsi ludzie najbardziej żałują małego zaangażowania w relacje z tymi, którzy byli ważni w ich życiu. Dlatego zamiast iść na zakupy, zadzwoń do przyjaciółki, przytul się do męża, poganiaj się z dzieciakami, weź psa na spacer, wpadnij do znajomych z niezapowiedzianą wizytą.

Minimalizm w garderobie dobrze jest rozszerzyć na inne rzeczy, jak kosmetyki, zabawki, sprzęt elektroniczny, jedzenie. Któregoś dnia z przerażeniem stwierdziłam, że brakuje mi już miejsca na przechowywanie kolejnych rzeczy. Pierwsza myśl: trzeba kupić nową szafę. Druga myśl: O nie! Nie mam miejsca na nową szafę! W końcu przyszło olśnienie: czy ja na pewno potrzebuję tych wszystkich rzeczy, które już zapełniają mi szafy?


Chęć kupienia nowej szafy na pewno jest sygnałem alarmowym. Warto zadać sobie pytanie, czy aby przedmioty nie stają się priorytetem, któremu podporządkowuję jakąś część życia. Czy przedmioty w domu mnie nie przytłaczają? Czy nie powodują konfliktów? Oczywiście pojedyncze przedmioty trzymane z sentymentu nie stanowią problemu, lecz szafa pełna nieużywanych ciuchów - powinna dać do myślenia.

Ponoć zbieractwo dotyka ok. 14% ludzi. Pojawia się, gdy przypisujemy rzeczom wartość, której w rzeczywistości nie mają, gdy gromadzenie przedmiotów zapewnia nam poczucie bezpieczeństwa. Zastanów się, czy trzymając przeszłość zamkniętą w szafach w postaci starych ubrań i bibelotów, nie tracisz tego, co mogłaby Ci dać teraźniejszość…

Pięknie to opisał Wiesław Myśliwski:

"Zżywając się z rzeczami [ludzie], poddają im się, aż w końcu rzeczy narzucają im swoją osobowość, zwalniając ich z samych siebie. Rzeczy ustanawiają ich świat, tak że nie odczuwają oni potrzeby uczestniczenia jeszcze w innym świecie. Niekiedy takiemu związkowi z rzeczami zawdzięczają w ogóle poczucie istnienia."

Kilka lat temu (w erze przed dziećmi) przez 3 miesiące podróżowałam z mężem po Azji Południowo-Wschodniej. Każde z nas miało po plecaku, a w nim cały swój dobytek. Niczego więcej nie potrzebowaliśmy. I jacy szczęśliwi się wtedy czuliśmy. Gdy wróciliśmy do domu, weszłam do mieszkania i przeżyłam szok: O rany! Ile my tu mamy rzeczy! Oczywiście w większości zupełnie zbędnych, bo przez ostatnie miesiące zupełnie nam niepotrzebnych. Po przyjeździe jeszcze przez pół roku w ogóle nie czułam potrzeby kupowania niczego nowego.

Takie dłuższe wyjazdy z domu pozwalają złapać nową perspektywę, spojrzeć na swoje dotychczasowe życie trochę z boku, ustalić priorytety, oczyścić umysł, a po powrocie – także i szafy.

Gorąco namawiam Was do przyjrzenia się swoim szafom chłodnym okiem i rozprawienia się z bezużytecznymi rzeczami.

A jeśli to, co powyżej, Was nie przekonało, spójrzcie na to z innej strony:

"Niejednemu na postanowieniu [zrobienia porządku] schodzi nieraz całe życie i jakkolwiek, na szczęście, to postanowienie zabiera z sobą do grobu, to, niestety, następcom swoim zostawia coś znacznie gorszego, bo całożyciowy nieporządek, skazując ich na błądzenie po omacku wśród tego, co zostawił..."

Wiesław Myśliwski

 

W następnym poście "PO PIERWSZE - NIE WYRZUCAJ!" przeczytasz:

Co zrobić z niepotrzebnymi rzeczami i dlaczego lepiej oddać niż wyrzucić? Zapraszam!

 

 

Korzystałam z:

Buy less: Take the Fear and Compulsion Out of Shopping - Lori Deschene

Graham Hill - Less stuff, more happiness https://www.ted.com/talks/graham_hill_less_stuff_more_happiness

http://www.un-fancy.com

http://bemorewithless.com

red. Ewa. Dzięki!

 

do góry
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl